Czy można uznać trening za udany, gdy na drugi dzień nie odczuwamy bólu mięśni?
Opóźniona bolesność mięśni (ang. DOMS), potocznie nazywana „zakwasami”, wynika z mikrouszkodzeń włókien mięśniowych oraz podrażnienia zakończeń nerwowych po intensywnym wysiłku fizycznym. Jednak brak tej bolesności niekoniecznie oznacza, że trening był mniej skuteczny.
U osób początkujących, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sportem, bolesność mięśni występuje znacznie częściej niż u osób trenujących dłużej, co jest naturalnym procesem adaptacyjnym.
Jednak jeśli jesteśmy na poziomie średniozaawansowanym lub zaawansowanym, a mimo długotrwałego wykonywania określonych ćwiczeń obolałość mięśni utrzymuje się na drugi dzień i jest szczególnie silna, warto na chwilę zastanowić się, co może być jej przyczyną. W takich sytuacjach najczęstszym czynnikiem wywołującym ból jest zbyt duża objętość treningowa oraz zbyt szybkie zwiększanie ciężaru, co utrudnia organizmowi adaptację do nowego obciążenia.
Dodatkowo, zbyt krótkie przerwy pomiędzy seriami, niewłaściwa stabilizacja ciała oraz kompensacja ruchu innymi grupami mięśniowymi, które nie są do tego przystosowane, mogą pogłębiać problem. W takich przypadkach często pojawia się dyskomfort w odcinku lędźwiowym kręgosłupa, który bywa mylony z „zakwasami”. Brak odpowiedniej rozgrzewki, która przygotuje ciało do treningu, również może przyczynić się do nasilenia obolałości w kolejnych dniach.
Jednorazowa bolesność mięśni po treningu nie powinna budzić niepokoju. Jednak gdy ból pojawia się regularnie przez dłuższy czas, stanowi to sygnał, aby przyjrzeć się dokładniej naszemu planowi treningowemu i w razie potrzeby wprowadzić korekty.
Masz do nas pytania? Napisz na kontakt@pracowniaformy.pl lub wyślij wiadomość poprzez formularz kontaktowy na stronie.
Zarezerwuj wizytę poprzez kalendarz Booksy i umów się na wstępną konsultację: pracowniaformy.booksy.com